poniedziałek, 6 czerwca 2011

Poniedziałek (06.06.2011)

"O nie, dziś sprawdzian" to właśnie pomyślałam sobie dzisiaj wstając z łóżka... To od razu mnie zdołowało, ale wręcz przeciwnie nie było tak źle, jak się wydawało. Poszłam dzisiaj do szkoły uśmiechnięta i pełna zapału do nauki. Wyspałam się i byłam bardzo wypoczęta. Pierwszą lekcją i był polski, na którym pani podawała nam przykładowe oceny na koniec roku. Później zleciało jeszcze kilka lekcji: przyroda, wf no i dwie lekcje matematyki. Przedostatnią lekcją była religia, na której pisaliśmy sprawdzian taki już końcowy i podsumowujący, żeby pan miał z czego wystawić oceny. Napisałam Go nieźle, przynajmniej tak mi się do teraz wydaje. No, a oprócz tego pan odwołał sprawdzian z historii, ponieważ inne dziewczyny Go o to poprosiły. No i dzięki temu spędziłam dziś więcej czasu bawiąc się na dworze. Po szkole, gdy odrobiłam już lekcje z matematyki i zjadłam pyszny obiad, przyszedł mój sąsiad i razem się bawiliśmy u mnie, a później poszłam do niego i graliśmy w siatkówkę. Około 16 wróciłam do domu, przekąsiłam trochę i pojechałam na plac zabaw, lecz szybko wróciłam, ponieważ rozpętał się straszny wiatr i zaczęło się błyskać. Przeczekałam burzę, no a teraz siedzę na fotelu, piszę i słucham muzyki, a tak dokładnie to ślicznej piosenki polskiego zespołu "Blue Cafe" a tytuł to "My Road" - bardzo ciekawa.

Dziś również wstawię jakieś zdjęcie, może tym razem mojej kochanej kotki "Frani".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz