poniedziałek, 6 czerwca 2011

Niedziela (05.06.2011)

Przepraszam, że niedzielę znów piszę Wam z opóźnieniem, ale miałam troszkę mało czasu wczoraj. Więc wstałam wcześnie tak około siódmej, zjadłam śniadanie i jak w każdą niedzielę, leżałam oglądając telewizję. O 11 30. poszłam do kościoła, na mszę, z mamą.. Gdy wróciłam, cała rodzina siadła do stołu i zjedliśmy pyszny obiad. Po wspólnym posiłku pojechałam z rodzicami i moją siostrą do dziadków. Bardzo fajnie się tam bawiłam.. Karmiłam króliczki i robiłam wiele rozmaitych rzeczy. Około siedemnastej, po powrocie, poszłam do domu troszkę odpocząć i pouczyć się. Później pojechałam z moim tatą i dziadkiem na pole, zawieść wodę dla krów, no a następnie pojechaliśmy po moją siostrę,która była w odwiedzinach u swoich przyjaciółek. 
Tak zakończył się ten miły dzień... Oraz standardowo wstawię jakieś zdjęcie robione przeze mnie na wycieczce w Tatrach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz