czwartek, 2 czerwca 2011

Czwartek (02.06.2011)

Na początek może opowiem Wam coś o sobie. A więc jak już wiecie mam na imię Monika, mieszkam w małej wsi.. Bardzo interesuję się historią, światem starożytnym, a także współczesnym, może wydać Wam się to dziwne, ale lubię się uczyć... Niektórzy mówią "Ooo kujonka".. Wcale tak nie jest... Oprócz tego w wolnym czasie uwielbiam fotografować krajobraz i zwierzęta. Bardzo chciałabym kupić sobie nowszy aparat "lustrzankę" robi świetne i wyraziste zdjęcia, ale na razie ciułam na niego. Chętnie uprawiam wszelakie sporty: biegam, pływam, tańczę oraz rysuję..Chciałabym uczęszczać do jakiejś szkoły tańca albo szkicowania, lecz nie mam warunków.



 Dzisiejszy dzień jak co dzień minął mi całkiem normalnie. Rankiem, gdy jak zwykle z góry usłyszałam głośny krzyk mamy "wstawaj! do szkoły", zerwałam się z łóżka... Trochę zajęło mi ogarnianie. Za dziesięć ósma poszłam do szkoły i zaczęły się lekcje, trwały o 15 minut krócej, ponieważ łaskawy pan Józiu zwolnił nas o kilkanaście minut wcześniej, prawdopodobnie nie mógł już z nami wytrzymać. Wracając do domu podziwiałam piękną pogodę, która od rana nie zapowiadała się zbyt ciekawie. Od razu, po przyjściu zjadłam obiad i usiadłam do lekcji, połowę dnia uczyłam się na konkurs z języka niemieckiego. Nie chcę dać jutro plamy. Dla odpoczynku przeszłam się z mamą, moją sąsiadką i jej synami na spacer... No, a teraz siedzę zamknięta w pokoju jedząc kolację i pisząc Wam sprawozdanie z dzisiejszego dnia.

Dla rozpromienienia ciemnego dnia wstawię jakieś zdjęcie robione przeze mnie. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz